Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Czarna Gwiazda


Czarna Gwiazda

Przestało mnie to wszystko obchodzić... Powoli zapadałam w coś, co przypominało pustkę...

Obojętność.

Wcześniej nieznane mi uczucie. Coś, czego nigdy nie zaznałam. Usiadłam po prostu jak kukiełka pod murami budynku, zwiesiłam głowę i patrzyłam tępo w chodnik. Ręce puściłam swobodnie... Tak samo skrzydła.

Musiałam wyglądać jak porcelanowa laleczka...

- Demon w mieście!

Nawet krzyki aniołów mnie nie interesowały... Nic mnie nie interesowało. Siedziałam tam, smutna, przygnębiona.

Taka... Bez znaczenia.

Bez znaczenia...

Po policzku spłynęła mi łza...

- NIE! - Słyszałam znajomy krzyk... Nadine. A raczej Nadia.

- Zostaw ich. - Szepnęłam, nie podnosząc wzroku. - Nie interesuje mnie już, co się stanie. - Dodałam po chwili.

- Ale nas tak! - Wrzasnęła Nadia. - Nie możesz tutaj zginąć!

I jakby na te słowa...

- Oszustka... - Wyszeptał jeden z aniołów... Jeden ze starszych.

Nastała cisza. Nikt się nie odezwał. Nikt też nie wiedział, co ma na to odpowiedzieć. Nikt nie miał pojęcia, o kogo chodzi starcowi.

Nagle poczułam ciepłą dłoń na swoim ramieniu... Uśmiech. Gładzenie po policzku.

- Nadia nie jest Wyższą... - Oskarżenie tego samego staruszka... Co to miało znaczyć?

Nie jest Wyższą...

Znowu cisza... Znowu ktoś delikatnie głaskał mnie po policzku... Tłum aniołów nadal się nie ruszył... Nawet o krok. Byli czymś sparaliżowani. Słyszałam same "Och!" i "Ach!". Ale... Dlaczego?

- To wybrana. - Szepnął jeden z młodszych mężczyzn. Dopiero wówczas się obejrzałam...

Za mną stała piękna, młoda kobieta o czterech parach skrzydeł. Jej piękne, czarne włosy spływały swobodnie po plecach, sięgając aż po uda. Miła, przyjemna twarz uśmiechała się w uspakajającym uśmiechu, błękitne oczy przyglądały się, jednocześnie się do mnie śmiejąc. Delikatnie głaskała mnie po policzku, oplatała jedną z par skrzydeł... Przypominały moje: demonie... Miała jeszcze trzy, a każde inne: anielskie o różowawej barwie, elfie w skalach błękitu i zieleni oraz wampirze... Czarne, monstrualne wampirze skrzydła.

Duch zbiorowy... Wyższa... Imieniem Bianca.

- Dlaczego...? - Szepnęłam, z oczu spłynęły mi łzy.

- Pamiętaj. Nie ufaj memu bratu. - Szepnęła, kładąc mi rękę na głowie. Lekko mnie rozczochrała. - Pamiętaj. - Poprosiła jeszcze raz. Jej błękitna suknia rozwiała się na powiewie wiatru. - Jedynie Czarna Gwiazda jest w stanie ci pomóc. - Dodała i... Rozpłynęła się.

- Brać ich! - Dopiero wtedy usłyszałam te słowa.

- Gabryel, wiejemy! - Wrzasnęła Nadia i wykonała zgrabny odwrót. Kilku młodziaków pobiegło za nią i zbiegającym Gabryelem.

- Wszystko w porządku, nasze drogie Życie? - Zapytał staruszek. Spojrzałam na niego. W moich oczach dało się wyczytać zszokowanie.

Gabryel... Był zdrajcą.


Głosuj (0)

Rinoa017 22:03:41 5/02/2012 [Powrót] Komentuj






.:: Licznik ::.
7252

.:: Księga 0::.
Dodaj do Księgi
Księga Gości

.:: Profil ::.




Dodaj do Ulubionych

.:: Archiwum ::.

2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
2011
Listopad
Październik
Sierpień
Lipiec
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik


.:: Ulubieni ::.





.:: Linki ::.



Strona Główna