Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Przyjaciółka


Przyjaciółka

Spojrzałam na niebo... Wieść mnie totalnie przybiła...

Śmierć?

Słowo nie dawało mi spokoju... Bogini sprowadziła na nas śmierć. Tylko... Kim jesteśmy "my" według Gabryela? Śmierć ludzi (co było jak najbardziej naturalne), czy śmierć jednego z aniołów albo demonów?

Bo do wampirów raczej nie należało żadne z nas... Już nie...

Znowu przypomniałam sobie o stracie Huntera. O jego zdradzie... Paliła moje serce... W oczach nagle nazbierało się troszkę wilgoci, rozmazując mi wzrok. Jednak łzy nie wydostały się z obrębu powiek, zostały tam, jakby częściowo zawieszone na rzęsach...

- Nie myśl już o nim. - Wyrwał mnie z zamyślenia Gabryel. Gdy spuściłam głowę, napotkałam jego głębokie, błękitne oczy. Przez kilka sekund nic poza nimi nie widziałam... Po chwili jednak on zwrócił oblicze ku niebu... Przez chwilę wydawało mi się, że spływa na niego snop światła, jakby był wzywany do nieba, ale... Nie, to tylko moja wyobraźnia.

Kilka sekund później dostrzegłam, jak jego twarz ściąga się w bólu. Jego oczy patrzyły jakby w przerażeniu.

- Nadia! - Wrzasnął, wzbijając się w powietrze. Skierowałam wzrok w ten punkt, w który on przed chwilą spoglądał... Ptak? Nie... tak wielkie ptaki nie istnieją. W takim razie na pewno anioł... Nic innego nie mogło tak wyglądać.

Nie chciałam się wtrącać. Obserwowałam, jak oba anioły rozmawiają ze sobą. Skrzydlata postać, którą Gabryel nazwał Nadią, miała jasnozłote skrzydła i piękną, żółtą suknię. Z takiej odległości jedynie tyle mogłam dostrzec... Żywo gestykulowała, jakby chciała Gabryela do czegoś nakłonić. Po chwili dostrzegłam, że Gabryel się nieco oddalił w moją stronę, pokiwał mi ręką, że mam wzlecieć do nich i... Wrócił z powrotem.

- Ale Gabryel, Bianca... - Zaczęła na nowo, jednak gdy mnie zobaczyła, zmierzyła mnie  od dołu do góry. - O Bogini.... - Wyszepyała, zatrzymując się na mojej twarzy.

Po chwili i ja byłam w szoku...

- Nadine... - Wyszeptałam cichutko. Anielica była... To była... - NADINE! - Bez zastanowienia rzuciłam się na nią, nie zważając na konsekwencje. Płakałam otwarcie, pełna szczęścia.

- Vida, puść mnie, proszę. Wiem, że jesteś szczęśliwa, ale nie teraz! - Krzyknęła ze śmiechem. Cała Nadine. Wszystko, byle nie ściskać. Była nieco przewrażliwiona na tym punkcie, ale i  tak ją kochałam. Niemal jak siostrę. Zawsze była ze mną... A nawet teraz...

- Nadia ma rację. - Powiedział poważnie Gabryel. Nagle obie ucichłyśmy. Spojrzałyśmy badawczo na niego. Nadine... A właściwie Nadia (bo chyba takie było jej prawdziwe imię) spoważniała.

- Masz rację. - Szepnęła. - Wybacz mi.

- Nie mam co wybaczać. W końcu ujrzałaś swoją podopieczną w pełni sił, nic dziwnego, ze się tak cieszysz. - Powiedział w stronę Nadii z uśmiechem. Po chwili jednak przeniósł wzrok na mnie. - Vido... Czas, byś dowiedziała się... Do czego tak naprawdę Hunter jest zdolny. - Szepnął i położył mi obie dłonie na barkach. - Bądź silna.

Nagle poczułam, że zdejmuje mnie strach...

Co miały oznaczać te słowa?!


Głosuj (0)

Rinoa017 18:09:44 24/10/2011 [Powrót] Komentuj






.:: Licznik ::.
37654

.:: Księga 0::.
Dodaj do Księgi
Księga Gości

.:: Profil ::.




Dodaj do Ulubionych

.:: Archiwum ::.

2013
Czerwiec
2012
Październik
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
2011
Listopad
Październik
Sierpień
Lipiec
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik


.:: Ulubieni ::.





.:: Linki ::.



Strona Główna