Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Wampir i demon, cz I


Wampir i demon, cz I

Słyszałam gwar wokół siebie... Powoli zaczynała wracać moja świadomość.

Leżałam. Ale... Na czym? Nie, nie na trawie. Na ziemi też nie.

Czułam własne skrzydła... Ogon.... I.... Drewno. Czyżby położyli mnie na stole?

- Patrzcie! Siostra się budzi! - Zakrzyknęła jakaś istota... Kobieta. Zapewne demon. Tak, jak ja....

- Boli... - Szepnęłam cicho. Wargi mi spierzchły. Czułam się, jakby ktoś położył mi na brzuchu ciężki wór z kartoflami... - Pić... - Dodałam po chwili, ledwie mogąc cokolwiek wymówić. Po chwili usłyszałam, jak coś leją do szklanki. Albo innego pojemnika.

- Wypij. - Poprosił jakiś demon. Spojrzałam na niego. Jego rysy twarzy rozmazywały mi się. Znów prawie nic nie widziałam.

Czułam, jak czyjaś silna ręka mnie podnosi. Ktoś przytknął mi do ust szklankę... Napój... Był słodki. I krzepiący.

Gdy tylko wypiłam całą zawartość szklanki, zdobyłam się na odwagę i znów otworzyłam oczy. Teraz widziałam dużo wyraźniej.

Ręką... Podpierał mnie Gabryel.

- Przepraszam. - Wyszeptał cicho, po czym pomógł mi wstać. Ale... Za co mnie przepraszał? Nie rozumiałam, o co mogło mu chodzić?

Rozejrzałam się bacznie dookoła. Nagle moja ręka powędrowała ku miejscu, w którym miałam przypiętą broszkę od Huntera. Ale.... Nie było jej!

- Gdzie brosza?! - Spojrzałam na Gabryela rozpaczliwie. On jedynie spuścił głowę.

- Nie mogłem nic zrobić. - To było jedyne jego wyjaśnienie. Po chwili ujrzałam młodego człowieka o białych, krótko ostrzyżonych włosach. Był... Niemal taki sam jak ja! Podobne rysy twarzy, może trochę grubsze, bardziej męskie. Budowa sylwetki jednak była niemal identyczna, jak moja. Prosta budowa ciała, niemal męski ideał, można by rzec. Szerokie barki, szczuplejsze nieco biodra... Do tego ubrany w elegancki, czarny garnitur...

- Czy to...? - Zapytałam, wskazując białowłosego mężczyznę.

- Letuum. - Gabryel potwierdził moje obawy.

Nagle, gdy tylko tamten białowłosy mężczyzna nas ujrzał, uśmiechnął się w ironicznym uśmieszku. Wyczuwałam wokół niego dziwną aurę... Jakby nienawidził kogoś, kto się tutaj znajdował. W tym uśmiechu, w jego oczach.... W całej jego postawie czaiła się zajadłość i gotowość do bitwy. Nienawiść, złość, chęć zniszczenia tak z niego promieniowały, że nie chciałam na niego patrzeć.

- Zabierz mnie stąd... - Pisnęłam cicho w stronę anioła. On jednak jedynie pokręcił głową.

- Nie bez niego. - Powiedział stanowczo, wchodząc w jakiś krąg. Weszłam za nim.

A tam...? Nie.... Nie mogłam na to patrzeć. Nie, to nie możliwe! Nie!

Nie mogłam uwierzyć własnym oczom....

- Dlaczego do tego dopuściłeś?! - Wrzasnęłam, rzucając się z pięściami na Gabryela. On jedynie stał i spokojnie przyjmował wszystkie wymierzone w niego ciosy. Biłam go po klatce piersiowej. Jednak on nadal milczał...

Po dłuższej chwili osunęłam się na dół. Zrozpaczona zaczęłam płakać.

- Ale to tylko wampir... - Mówili najbliżsi sąsiedzi. Po tych właśnie słowach rzuciłam się na ciało Huntera, całkiem skrwawione, poobijane. Miał niemal siniak na siniaku, ranę na ranie, jakby ktoś pobił go biczem. Przytuliłam się do niego, płakałam mu na piersi.

- Jak? JAK?! - Krzyczałam, odrywając się na krótkie chwile od jego korpusu, jednak zawsze po krzyku znów wtulałam się w jego zszargany frak i znów zaczynałam płakać głośno.

- Zostaw tego wampira! - Krzyknął wreszcie jakiś demon. Pierwsze, co ujrzałam, to zmatowiałe, białe skrzydła o tym samym perłowym połysku, jaki miały skrzydła Huntera.

- Nie rozkazuj mi! - Wrzasnęłam na niego, wstając. Poderwałam się szybko i równie szybkim krokiem podeszłam do niego. Jednym błyskawicznym ruchem ręki wymierzyłam mu policzek.

- Vida. - Powiedział Gabryel, jakby chciał mnie ostrzec.

- Nie powinieneś był tego zrobić. - Syknęłam na niego. On jedynie dotknął swojego policzka. Dopiero teraz zauważyłam, że zrobiłam mu tam rankę, rozcięłam skórę. Płynęła krew. Dopiero teraz zauważyłam, że ma białe włosy... Ale nie obchodziło mnie to. Skrzywdził Huntera! Nie daruję mu...

- VIDA! - Krzyknął Gabryel, gdy znowu miałam się zamachnąć. Złapał mnie za rękę. - Nie chcę, byś narobiła sobie kłopotu. - Powiedział mi do ucha. - Hunter wiedział, na co się naraża.

- Nie obchodzi mnie to! - Wrzasnęłam, usiłując wyrwać rękę ze stalowego uścisku Gabryela. W tej chwili... Nie czułam bólu. Byłam jedną wielką wściekłością. Po chwili znowu dorwałam się do tamtego demona. Podarowałam mu kolejne trzy rany na drugim policzku, po czym znowu Gabryel mnie złapał.

- Pożałujesz tego, siostrzyczko. - Wysyczał w moją stronę białowłosy. Czyżby to był ten... Tak. Adrenalina aż tak zasłoniła mi widok. To był Letuum. - Chodź. - Zachęcał mnie gestem. Wyrywałam się, jak mogłam. Jednak Gabryel przycisnął mnie mocniej, nie mogłam się wyrwać.

- Hunterze... - Szepnął Gabryel, po czym dotknął go. - Żyje. - Powiedział cicho pod nosem. - Ale jest skatowany. - Po czym dotknął go jeszcze raz. Po chwili.... Zniknął. - Żegnam, Letuum. - Powiedział spokojnie, po czym wzbił się razem ze mną w powietrze.

O dziwo, demony nas nie ścigały. Czyżby... Bały się Gabryela? A może tego, co potrafił?

Czułam, że mam kolejną zagadkę do rozwiązania.

Ale teraz... Musiałam dowiedzieć się, gdzie jest Hunter. A najważniejsze... Tak, muszę mu pomóc.


Głosuj (0)

Rinoa017 18:46:02 5/11/2010 [Powrót] Komentuj


Super...Tylko co Ty zrobiłaś Hunterowi ? :)
Angeluszu 19:51:04 7/11/2010
host-89-228-70-16.olsztyn.mm.pl | brak www IP: 89.228.70.16

Powiem tak: od razu uznałam, że Letuum raczej nie otrzyma jakże zaszczytnego tytułu mojej ulubionej postaci, a nawet jednej z ulubionych. Co do rozdziału - jak zwykle pięknie, piszesz tak, że czytelnik czuje się, jakby był w centrum akcji. Szybko pisz następną część.
Ami 18:51:46 5/11/2010
chello089074101121.chello.pl | brak www IP: 89.74.101.121





.:: Licznik ::.
41579

.:: Księga 0::.
Dodaj do Księgi
Księga Gości

.:: Profil ::.




Dodaj do Ulubionych

.:: Archiwum ::.

2013
Czerwiec
2012
Październik
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
2011
Listopad
Październik
Sierpień
Lipiec
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik


.:: Ulubieni ::.





.:: Linki ::.



Strona Główna