- Ellendil, przynieś wodę! Święconą!
- Tak jest!
- Ale czy jej świętość nie zaszkodzi?
- Jest życiem.
- Tak jest!
- Kapłanko, jesteś pewna swoich czynów?
- Ma modlitewnik na piersiach. To ją wspomoże.
- A jeśli nie wytrzyma?
- W takim razie Rapaga znowu się pomylił.
- Zrozumiałam.
Tyle pamiętam z rozmów... Było kilka głosów...
...Ułożyłam się znowu w blasku księżyca. Stwierdziłam, że chyba tam najlepiej mi się myśli. I w sumie tam było najjaśniej...
I najmniej wody. Ściekała sobie, kapała po ścianach. Ale dziwnym trafem: tu jej nie było. Tam, gdzie był blask księżyca, było po prostu sucho.
Nie wiem, dlaczego tak się działo...
Co jakiś czas spoglądałam w stronę
...Leżałam długo na tej posadzce. Powoli nawet zaczynałam do siebie dochodzić. Jednak nie ma to jak małe oszołomienie...
Ciekawa byłam, jak to wszystko się właściwie stało? Najpierw myślałam normalnie, a potem nagle... Jakby spowolnienie... Nie, nie spowolnienie. Przyśpieszenie czasu. Bo nagle poczułam, że ktoś trzyma mnie za ręce. I że coś mam na
...- Rapaga! Rapaga, błagam!
- Wiesz, ze nie mogę spełnić tej prośby.
- Jako kapłanka wody, błagam cię!
A potem cisza... Jakby ktoś po prostu zmienił głośność telewizora... Albo radia.
Tak, radia. W końcu nie widziałam żadnego obrazu. Nic poza pełnią księżyca w sufitowym okienku... Promienie padały na mnie w połowie... Pół twarzy, pół ciała
...Nie wiedziałam, co się dzieje...
Nie miałam sił odwrócić głowy. Nie, właściwie, to nie miałam jak odwrócić głowę. Coś mi na to nie pozwalało. Coś zimnego na skroni. I na rękach. I w sumie... No w sumie... To dlaczego jeszcze nie krzyczę do cholery?!
Nie zdążyłam. Zakryto mi usta. Chciałam wołać Huntera. Chciałam wołać Letuum. Zaczęłam się
...Jak... Jak to możliwe?!
Hunter przecież mówił, że... Tylko jedna istota...
Może mieć to imię...
"Życie". Jinsei...
- Jak to... - Brzmiało to bardziej jak stwierdzenie, niż pytanie. - Jakim cudem... Ja przecież...
- Widzę jej stygmat. - Odpowiedział chłopiec. Patrzył na mnie uporczywie, non-stop w moje oczy... Jego wyglądały na takie smutne,
...- Nie płacz już.
- Gdzie mama? - Zapytałem, odwracając się nagle. Za mną stała postać w mieniącym się, perłowym płaszczu. Miała zakrytą twarz, jednak... Pod jej stopami leżały białe pióra. - Dlaczego zabrałaś mi mamę!?
- Nie zabrałam jej. - Odparła. Nawet ie zauważyłem, kiedy wpadłem na nią i zacząłem tłuc piąstkami po nogach. Łzy same płynęły
...Długi czas trwał lot. Zdawało się, że wieki...
Ale po owych "wiekach" nareszcie ujrzałam upragniony ląd! Gdy Hunter postawił mi a ziemi, zgarnęłam obu i przytuliłam do siebie. Wyszło to tak jakoś... Spontanicznie.
- A to za co? - Zapytał nieco zdezorientowany Letuum. Ale wyraźnie przypadło mu to do gustu, bo w jego tonie pobrzmiewał jedynie
...Pierwsze pytanie, jakie nasunęło mi się na myśl, to "Jak to nie pozna mnie?" Najwyraźniej wypowiedziałam te słowa, bo Hunter założył na głowę swój zwyczajowy kaptur i płaszcz. Podobny, bordowy założył mi jedną ręką, drugą pilnując, bym nie spadła. Trzymałam się go kurczowo. Nienawidziłam wody... Nienawidziłam takiej ilości wody...
Letuum
...- Mamo, zobacz! - Krzyknąłem. Czerwona grzywa jak zwykle mi nieco zawadzała, próbowałem ją odgonić, ale nic z tego... - Dwie czarne gwiazdki!
- To nie gwiazdki. - Powiedziała ze śmiechem mama. Była taka ładna, kiedy się śmiała... - To elfiki.
- Elfiki? Co to? - Zapytałem... Bo co to było? Kiedyś w legendach słyszałem o takich istotkach
...